Dla zabicia czasu poszłam dzisiaj do naszego WORD-a dowiedzieć się czy oni w ogóle mają jeszcze moje dokumenty u siebie. I okazało się, że owszem mają i dodatkowo mam sporą nadpłatę. Nie ukrywam zaskoczyła mnie ta informacją ale skoro tak to przecież trzeba z tego skorzystać. Zapisałam się więc bez zastanawiania się na egzamin teoretyczny:) Termin miesięczny ale przynajmniej dobrze się przygotuję. Potem trzeba będzie pomyśleć o jazdach i egzaminie praktycznym. Pierwsze "koty za płoty", tym razem się zaprę i doprowadzę sprawę do końca. Do upartych świat należy...
środa, 3 czerwca 2009
piątek, 29 maja 2009
Rozwój zawodowy
Z racji dłuższej przerwy w życiu zawodowym spowodowanym ciążą i urlopem macierzyńskim wymyśliłam sobie, że warto by podnieść swoją pozycję na rynku pracy. Najlepszym ku temu sposobem, w moim odczuciu, jest podjęcie studiów podyplomowych. Rozeznałam zatem kierunki oferowane przez wyższe uczelnie. Kierunki nie powiem ciekawe i każdy jest w stanie zaspokoić swoje ambicje o ile je w ogóle ma. Ale nie tutaj tkwi problem. Problem pojawia się w zakładce: koszt studiów;( Wydawałoby się niż demograficzny i uczelnie powinny się łapać każdego studenta a co za tym idzie cennik powinien być niższy aby chwycić ich jak największą liczbę. Otóż jestem w błędzie bowiem sytuacja wygląda wręcz odwrotnie i czas powrotu na studia bądź kontynuację będę musiała odłożyć w czasie. Może na rok albo dwa...
niedziela, 10 maja 2009
Chrzest
Dzisiaj jeden z ważniejszych dni w życiu naszego Kuby. On sam jeszcze sobie nie zdaje sprawy z tego co się dzisiaj będzie działo wokół Jego osoby ale .... moim zdaniem jest to jeden z ważniejszych sakramentów kościelnych.
A jakim będzie człowiekiem później, w dorosłym życiu ... hmmm to wszystko zależy od nas, rodziców, rodziny.
Ten sakrament jednak otwiera mu drogę do lepszego świata i miejmy nadzieję, że będzie umiał w przyszłości z tego korzystać i będzie szczęśliwy.
poniedziałek, 4 maja 2009
Chwila dla związku
Wczoraj wreszcie mieliśmy chwile dla siebie. Naszego kochanego Skrzata zabrali na spacer rodzice chrzestni a my w tym czasie rozkoszowaliśmy się chwila ciszy i spokoju.
Chwila pomimo tego, że trwała dwie godziny wydawała się ułamkiem sekundy. Nie zdążyliśmy nadrobić wszystkich zaległości. To było jak randka, którą trzeba kończyć bo rodzice wołają. Miała coś w sobie. Trochę romantyzmu i niepewności - jak to będzie, jak zaplanować tą chwilę żeby było przyjemnie i żeby żadna sekunda nie została zmarnowana.
Randka szybko minęła ale była nam bardzo potrzebna i mam nadzieję, że będziemy mogli ją znowu za jakiś czas powtórzyć.
piątek, 10 kwietnia 2009
Piekarnia
Wszędzie można oszczędzać przed świętami ale nie w piekarni i nie na chlebie. Święta tuż tuż więc stanęłam jak reszta społeczeństwa w kolejce do piekarni. Kolejka była spora więc był czas żeby pogadać, pooglądać towar na półkach etc. Trochę czasu zeszło, odstałam swoje ale wesoło było więc nie narzekam. Parę osób za mną stanęła moja mama i zaczęła mnie namawiać na kupno ciasta. Dyskusja rozgorzała bo ja przecież na diecie i tyle co się wcisnęłam w ulubione jeansy. Ludzie patrzą a my dyskutujemy. W końcu uległam, myślę okey kupię tą babka cytrynowa bo przecież aż się do mnie uśmiecha a Moja Druga Połowa lubi słodycze i nastrój świąteczny musi być. Podeszłam do kasy i kupiłam zaplanowany chleb, upatrzoną babkę i płacę i wtedy słyszę moją kochaną mamę: tylko tyle, weź sobie jeszcze sernik albo makowiec i ... się zaczęło - my dyskutujemy, ludzie patrzą, kolejka stoi. Ostatecznie stanęło na moim i wyszłam z samą babką. SUKCES bo z moją mamą nie jest to takie łatwe i oczywiste. A swoją drogą to ci ludzie wyjątkowo cierpliwi dzisiaj są - atmosfera świąteczna czy jak...
WESOŁYCH ŚWIĄT