Od 01 stycznia 2012r identyfikatorem jest numer PESEL albo NIP. Zmiany dotyczące identyfikatorów podatkowych, którymi posługują się osoby fizyczne, wprowadziła ustawa z dnia 29 lipca 2011r, o zmianie ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 171, poz. 1016)
Numer PESEL wpisują do zeznania osoby objęte rejestrem PESEL i które:
- nie prowadzą działalności gospodarczej,
- nie są zarejestrowanymi podatnikami podatku od towarów i usług,
- nie są płatnikami (zarówno składek na ubezpieczenie społeczne/ubezpieczenie zdrowotne jak i podatku np. z tytułu zatrudnienia pracownika).
Osoby, które nie spełniają chociaż jednego z powyższych warunków, w zeznaniu podają NIP ( np. przedsiębiorcy, którzy zawiesili działalność gospodarczą)
verba volant, scripta manent
rynek pracy, pracownik, pracodawca
piątek, 3 lutego 2012
piątek, 20 stycznia 2012
Zaległu urlop wypoczynkowy za 2011 rok w świetle nowych przepisów
W zwiazku ze zmiana przepisow dotyczacych terminu wykorzystania zaleglego urlopu wypoczynkowego, art. 168, ponizej prezentuje stanowiska PIP oraz MPiPS
Stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy
"Ustawa z dnia 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (Dz. U. nr 232, poz. 1378) nie zawiera przepisów przejściowych, które dawałyby podstawę do stosowania po dniu 31 grudnia 2011 r. przepisu art. 168 Kodeksu Pracy w dotychczasowym brzmieniu.
W związku z powyższym, zgodnie z informacją Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy, należy przyjąć, że urlop niewykorzystany do końca 2011 r. powinien zostać udzielony pracownikowi najpóźniej do 30 września 2012 roku.
Jednocześnie należy podkreślić, że wiążącej interpretacji powyższego przepisu może dokonać wyłącznie sąd.
Stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy
"Ustawa z dnia 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (Dz. U. nr 232, poz. 1378) nie zawiera przepisów przejściowych, które dawałyby podstawę do stosowania po dniu 31 grudnia 2011 r. przepisu art. 168 Kodeksu Pracy w dotychczasowym brzmieniu.
W związku z powyższym, zgodnie z informacją Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy, należy przyjąć, że urlop niewykorzystany do końca 2011 r. powinien zostać udzielony pracownikowi najpóźniej do 30 września 2012 roku.
Jednocześnie należy podkreślić, że wiążącej interpretacji powyższego przepisu może dokonać wyłącznie sąd.
Pozdrawiam
Maria Kacprzak - Rawa
Rzecznik Prasowy GIP"
Maria Kacprzak - Rawa
Rzecznik Prasowy GIP"
Stanowisko Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
"Zgodnie z nowym brzmieniem przepisu art. 168 zdanie pierwsze Kodeksu pracy (...), począwszy od 1 stycznia 2012 r. urlopu niewykorzystanego w terminie ustalonym zgodnie z art. 163 - należy pracownikowi udzielić najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego.
W świetle zasad wynikających z Kodeksu pracy, urlopem zaległym na dzień 1 stycznia 2012 r. będzie urlop, do którego pracownik nabył prawo w 2011 r. i nie miał możliwości wykorzystać go w tym roku kalendarzowym.
Ze względu na to, że ustawa z 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (Dz. U. nr 232, poz. 1378) nie zawiera przepisów przejściowych - Departament Prawa Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wyraża pogląd, iż do urlopu zaległego z 2011 r. należy stosować przepisy art. 168 Kodeksu pracy w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 stycznia 2012 r.
Biuro Prasowe MPiPS"
środa, 4 stycznia 2012
niedziela, 1 stycznia 2012
Bezdomny w Polsce i bezdomny w Japonii - krótkie porównanie odległych kultur
Z racji faktu, że interesuję się od dłuższego czasu Japonią (co na pewno wnikliwi czytelnicy bloga zdążyli już zauważyć) pozwolę sobie na porównanie bezdomnego w naszym kraju z bezdomnym w Japonii. Trudno tu oczywiście mówić o porównaniu gdyż są to dwa różne światy ale...
Bezdomny w naszym kraju to osoba bez dachu nad głową, bez stałego źródła dochodu często żebrząca, niemająca się gdzie wykąpać i co zjeść. Unikamy takich osób ponieważ w zdecydowanej większości dyplomatycznie mówiąc nie ładnie pachną, boimy się z ich strony także agresji etc.
Bezdomny w Japonii to osoba czysta, najedzona, często mająca dorywczą pracę ale z racji niskich dochodów nie stać jej na opłacenie czynszu. W Japonii największym problemem bezdomnego jest brak meldunku, brak meldunku powoduje wykreślenie z listy obywateli, nie ma się wówczas dowodu osobistego a co za tym idzie osoba taka nie dostanie umowy o pracę. Bez stałej pracy natomiast nie ma możliwości utrzymania mieszkania. Traci także prawo wyborcze.
Osoba bezdomna w Japonii śpi na ulicy - rozkłada kartony przy sklepach, bankach, restauracjach a wciągu dnia kartony są ukrywane np. pod schodami, w parku - w namiotach, w samochodach etc.
Bezdomny ma jednak na sobie czyste ubranie gdyż funkcjonują bezpłatne, ogólnodostępne pralnie. Często można zobaczyć suszące się ubrania przy ich namiotach. Podobnie jak u nas bezdomni zajmują się zbieraniem puszek po piwie, makulatury etc. Prawo nakazuje restauracjom przechowywać posiłki jedynie 15 minut od ich przygotowania a po tym czasie nie można ich już podać klientowi. Jedzenie zatem trafia do bezdomnych. Herbata, woda w Kraju Kwitnącej Wiśni jest za darmo. Nie ma żebrzących osób na ulicach z jednej strony dlatego, że zakazuje tego prawo, z drugiej zaś duma Japończykowi by na to nie pozwoliła.
Bezdomni narażeni są jednak na działanie grup przestępczych, które pobierają opłaty od nich za możliwość nocowania w danym miejscu, szczególnie narażeni są w tej sytuacji osoby starsze, emeryci, którzy regularnie dostają emeryturę ale z racji niskiej jej wartości nie stać ich na opłacenie czynszu.
Japończycy nie zwracają uwagi na bezdomnych. Są to dla nich ludzie przegrani. Nie rozmawiają na ich temat. Policja, co kilka lat usuwa namioty bezdomnych z parków, nic to jednak nie daje gdyż poza usuwaniem namiotów rząd Japonii nie robi nic więcej...
Gdzieś w internecie znalazłam takie zdanie: „Japonia jest wspaniałym krajem jeśli jesteś bogaty, ale jest piekłem dla ludzi biednych i odmieńców", zgadzacie się z nim?
Bezdomny w naszym kraju to osoba bez dachu nad głową, bez stałego źródła dochodu często żebrząca, niemająca się gdzie wykąpać i co zjeść. Unikamy takich osób ponieważ w zdecydowanej większości dyplomatycznie mówiąc nie ładnie pachną, boimy się z ich strony także agresji etc.
Bezdomny w Japonii to osoba czysta, najedzona, często mająca dorywczą pracę ale z racji niskich dochodów nie stać jej na opłacenie czynszu. W Japonii największym problemem bezdomnego jest brak meldunku, brak meldunku powoduje wykreślenie z listy obywateli, nie ma się wówczas dowodu osobistego a co za tym idzie osoba taka nie dostanie umowy o pracę. Bez stałej pracy natomiast nie ma możliwości utrzymania mieszkania. Traci także prawo wyborcze.
Osoba bezdomna w Japonii śpi na ulicy - rozkłada kartony przy sklepach, bankach, restauracjach a wciągu dnia kartony są ukrywane np. pod schodami, w parku - w namiotach, w samochodach etc.
Bezdomny ma jednak na sobie czyste ubranie gdyż funkcjonują bezpłatne, ogólnodostępne pralnie. Często można zobaczyć suszące się ubrania przy ich namiotach. Podobnie jak u nas bezdomni zajmują się zbieraniem puszek po piwie, makulatury etc. Prawo nakazuje restauracjom przechowywać posiłki jedynie 15 minut od ich przygotowania a po tym czasie nie można ich już podać klientowi. Jedzenie zatem trafia do bezdomnych. Herbata, woda w Kraju Kwitnącej Wiśni jest za darmo. Nie ma żebrzących osób na ulicach z jednej strony dlatego, że zakazuje tego prawo, z drugiej zaś duma Japończykowi by na to nie pozwoliła.
Bezdomni narażeni są jednak na działanie grup przestępczych, które pobierają opłaty od nich za możliwość nocowania w danym miejscu, szczególnie narażeni są w tej sytuacji osoby starsze, emeryci, którzy regularnie dostają emeryturę ale z racji niskiej jej wartości nie stać ich na opłacenie czynszu.
Japończycy nie zwracają uwagi na bezdomnych. Są to dla nich ludzie przegrani. Nie rozmawiają na ich temat. Policja, co kilka lat usuwa namioty bezdomnych z parków, nic to jednak nie daje gdyż poza usuwaniem namiotów rząd Japonii nie robi nic więcej...
Gdzieś w internecie znalazłam takie zdanie: „Japonia jest wspaniałym krajem jeśli jesteś bogaty, ale jest piekłem dla ludzi biednych i odmieńców", zgadzacie się z nim?
środa, 21 grudnia 2011
Wigilia firmowa
Wigilia firmowa w wielu przedsiębiorstwach to już norma. Bez względu na zasoby finansowe właściciela przyjęcie wigilijne ma miejsce. Obecność zwykle nie jest obowiązkowa lecz wypada na niej być.
Problemem dla pracodawcy jest zawsze ustalenie właściwej pory wigilii. Pracownicy rzecz oczywista, wolą aby odbyła się w godzinach pracy a pracodawca wręcz przeciwnie. W firmie działającej w tradycyjnych godzinach problem można w prosty sposób rozwiązać. Ale co w sytuacji kiedy firma otwarta jest 24h/dobę? Jak zorganizować wówczas pracę? Najlepszym rozwiązaniem wydaje się przygotować wigilię w dzień, w którym w pracy jest najmniej pracowników, tak zwane minimum. Nie zawsze jednak jest taka możliwość.
Spotkałam się z sytuacją, w której wigilia zorganizowana w godzinach pracy doprowadziła do tego, że klienci firmy byli pozostawieni samym sobie, bez możliwości otrzymania swojego towaru, obsługi i skazani na przymusowy postój w swoich obowiązkach. Pracownicy w tym czasie beztrosko spędzali czas na przyjęciu. Wszystko za zgodą pracodawcy ale czy tak powinno być?
Innym częstym zjawiskiem w naszej szarej rzeczywistości jest organizowanie wigilii firmowej kosztem np. bonów świątecznych, premii, które dla pracowników byłyby dużo bardziej pożyteczne. Coraz częściej takim praktykom zaczynamy się sprzeciwiać i chętnych na przyjęciach ubywa tylko czy pracodawca zrozumie przesłanie.....
A jak to wygląda w Waszych miejscach pracy?
Problemem dla pracodawcy jest zawsze ustalenie właściwej pory wigilii. Pracownicy rzecz oczywista, wolą aby odbyła się w godzinach pracy a pracodawca wręcz przeciwnie. W firmie działającej w tradycyjnych godzinach problem można w prosty sposób rozwiązać. Ale co w sytuacji kiedy firma otwarta jest 24h/dobę? Jak zorganizować wówczas pracę? Najlepszym rozwiązaniem wydaje się przygotować wigilię w dzień, w którym w pracy jest najmniej pracowników, tak zwane minimum. Nie zawsze jednak jest taka możliwość.
Spotkałam się z sytuacją, w której wigilia zorganizowana w godzinach pracy doprowadziła do tego, że klienci firmy byli pozostawieni samym sobie, bez możliwości otrzymania swojego towaru, obsługi i skazani na przymusowy postój w swoich obowiązkach. Pracownicy w tym czasie beztrosko spędzali czas na przyjęciu. Wszystko za zgodą pracodawcy ale czy tak powinno być?
Innym częstym zjawiskiem w naszej szarej rzeczywistości jest organizowanie wigilii firmowej kosztem np. bonów świątecznych, premii, które dla pracowników byłyby dużo bardziej pożyteczne. Coraz częściej takim praktykom zaczynamy się sprzeciwiać i chętnych na przyjęciach ubywa tylko czy pracodawca zrozumie przesłanie.....
A jak to wygląda w Waszych miejscach pracy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

