piątek, 2 lipca 2010

Zarządzanie na odległość czyli telepracownik XXIw.


Zarządzanie na odległość jest coraz powszechniejsze w dzisiejszych czasach. Coraz częściej pracownik wykonuje swoje obowiązki zawodowe będąc w domu. Ma połączenie internetowe z firmą a wykonaną prace przesyła e-mailem bądź dostarcza ją osobiście.

Czy to dobre rozwiązanie? Jak my pracownicy czujemy się w takiej pracy?

Zapraszam do zapoznania się z moim artykułem opublikowanym na HRstandard

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Motywacja - Cytat dnia


„Niemożliwe, to po prostu duże słowo rzucane przez małych ludzi, którym łatwiej jest żyć w świecie, który dostali, niż poznawać swoją siłę do zmieniania go."

sobota, 26 czerwca 2010

Czy studia to przyszłość?


Ostatnio coraz częściej można usłyszeć stwierdzenie, że uczelnie generują bezrobotnych, że nie ma przyszłości w Polsce dla ludzi wykształconych. W Europie 10% decyduje się na studia III stopnia w Polsce jedynie 1%. Dlaczego tak się dzieje? Czy studia to szansa na lepsze jutro a może właśnie tzw.gwóźdź do trumny?...

Zapraszam do zapoznania się z moim artykułem opublikowanym na Career Journal

piątek, 25 czerwca 2010

Bunt pracowniczy w Chinach


Niedawno portale informacyjne rozpisywały się o rosnącej ilości samobójstw wśród pracowników chińskich fabryk. Wydawało się, że problem został zażegnany. Pracodawcy wręczali wtedy do podpisania pracownikom zobowiązania, że nie targną się na własne życie, zatrudniali psychologów a budynki ogradzali siatką.

Teraz już wiemy, że te zabiegi nie przyniosły pożądanych efektów i ostatecznie taśmy produkcyjne stanęły. Pracownicy zaczęli głośno domagać się podwyżek, zaplecza socjalnego i bezpieczeństwa pracy.

Czyżby tania chińska siła robocza przechodziła do historii?

Władze Chin na razie nie reagują ale mają problem, który muszą rozwiązać. Przyznają jednak, że są przygotowane nawet na użycie siły. Siły? Przecież każdy pracownik ma prawo do godnego życia, wynagrodzenia za dobrze wykonaną pracę a nie stawek głodowych.

Uważam, że bardzo dobrze się dzieje, że Ci ludzie walczą o siebie, swoje rodziny. Fakt, my jako użytkownicy ich produktów możemy na tym ucierpieć ale czy ktoś pomyślał, że jeździmy autami wyprodukowanymi przez ludzi, którzy nie mają za co jeść, którzy często traktowani są jak niewolnicy? Do jakiego stanu musi być doprowadzony człowiek, który w proteście popełnia samobójstwo? My tylko wiemy, że np. auta tam produkowane są dobre ale nikt nie zastanawia się jakim "kosztem" zostało zrobione...