10 powodów, dla których warto tak rozstać się z firmą, by nie palić za sobą mostów:
1. Możesz potrzebować referencji od byłego Szefa.
2. Twoja stara firma może zostać klientem / kontrahentem nowej.
3. Potencjalny pracodawca może zadzwonić po referencje do byłego szefa nie pytając Cię o zdanie.
4. Twoi koledzy z pracy mogą w przyszłości pracować w tej samej firmie co ty lub u klientów / kontrahentów Twojej firmy.
5. Możesz chcieć wrócić do pracy w firmie, którą opuszczasz.
6. Twój szef może mieć znajomych w branży, w której chcesz pracować.
7. Twoi koledzy z pracy mogą znać osoby odpowiedzialne za rekrutacje w innych firmach.
8. Pozostawiając dobre wrażenie jesteśmy postrzegani jako ludzie z klasą.
9. Na rekrutacji zostaniesz zapytany o to, dlaczego rozstałeś się z poprzednim pracodawcą. Te informacje bywają weryfikowane.
10. Rozstawanie się w atmosferze napięcia owocuje zwiększonym poziomem stresu. By nie rujnować sobie zdrowia, lepiej rozstać się w przyjaznej atmosferze.
źródło: www.praca.pl
wtorek, 12 lipca 2011
Powody dla których warto rozstać się z klasą !!!
czwartek, 7 lipca 2011
Cytat dnia
"Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami."
- Adam Mickiewicz
sobota, 2 lipca 2011
Młoda Mama na cenzurowanym
Firmy "Przyjazne" Młodym Mamom rosną jak grzyby po deszczu. Co rok "akcje" wygrywa inna firma, która w ogłoszeniach o pracę umieszcza tą jakże cenną dla niej informację. A rzeczywistość?
Istnieje wiele firm, które starają się ułatwić młodym mamom powrót do pracy, tworzą przyzakładowe żłobki, umożliwiają wcześniejsze wyjście z pracy do tęskniącego dziecka. Istnieją również firmy, które na czas choroby dziecka "wyrzucają" matkę z pracy do dziecka bez udzielania urlopu na ten czas czy konieczności brania opieki na dziecko. Kobieta w tym okresie ma po prostu płatne 100% wynagrodzenia i nikogo to w tej firmie nie dziwi. Firmy płacą dodatkowe "becikowe" kobiecie za urodzenie dziecka. Nie wszędzie jest jednak tak kolorowo.
Są również firmy i niestety o nich częściej słyszymy, które zaraz po powrocie kobiety z zasiłku macierzyńskiego wręczają jej wypowiedzenie. Dlaczego? Bo jest kosztem dla pracodawcy, bo dziecko będzie chorowało a to problem dla pracodawcy, bo nie było pracownicy 5 miesięcy w pracy, firma nie upadła a to znaczy, że nie jest już potrzebna. Często słyszymy, że z takim małym dzieckiem to trzeba w domu siedzieć ale czy w obecnych czasach ktoś daje mamie taką możliwość? Przecież większość kobiet skorzystałaby zapewne z takiej okazji gdyby miała środki do życia umożliwiające podjęcie decyzji. Można również spotkać się z "zapewnieniem" szefa, tuż po złożeniu wypowiedzenia, że: "za 3 lata jak dziecko podrośnie będzie czekało na Panią u nas miejsce". Dlaczego na siłę ktoś próbuje nas "uszczęśliwiać"?, przecież nie każde dziecko choruje i nie każda kobieta "kombinuje" tylko zwyczajnie chcę nadal pracować i rozwijać się zawodowo.
Zdarzają się również sytuacje kiedy kobieta wychodząc za mąż traci zatrudnienie bo...zaraz pewnie zajdzie w ciąże i po co nam taki pracownik.
I czy tak wygląda firma "Przyjazna Mamie"?! Jak mamy stworzyć wyż demograficzny z takim podejściem pracodawców?
wtorek, 28 czerwca 2011
Odszkodowanie dla pracownika
Orzeczenie: Podwładny poniewierany w miejscu pracy, zamiast rozpoczynać trudny proces o mobbing, może wystąpić o pieniądze za naruszenie dóbr osobistych.
"...Bezpośrednia przełożona wyzywała ją oraz dwie inne osoby z nią współpracujące od "dziwek" i "pedałów", z których należy oczyścić dział marketingu firmy. Kierowniczka rozsiewała również plotki o domniemanym życiu intymnym tych osób.
Pracownica w końcu nie wytrzymała tej atmosfery i zdecydowała się złożyć sprawę do sądu. W pozwie zawarła żądanie wypłaty 30 tyś. zł zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych i alternatywnie o taka samą kwotę z powodu mobbingu. Powołała się na to, że w razie naruszenia dobra osobistego przez pracodawcę pracownik może żądać zadośćuczynienia pieniężnego na zasadach przewidzianych w art. 24 par. 1 i art. 448 K.C.
Sąd Rejonowy, do którego sprawa trafiła, w całości uznał roszczenie pracownicy co do naruszenia jej dóbr osobistych i zasądził na jej rzecz 30 tyś zł."
W późniejszej apelacji do Sądu spółka starała się uniknąć zapłaty, powołując się na fakt, że roszczenie powinno być wypłacone pracownicy przez przełożonego a nie przez firmę. Sąd jednak uznał, że szefowa naruszała godność pracownika nie tylko w codziennej pracy ale również na spotkaniach z zarządem spółki. Sędziowie w związku z powyższym doszli do wniosku, że zarząd tolerował takie zachowanie i przełożona mogła czuć jego przyzwolenie. Zarząd przez brak reakcji przyczynił się zatem do naruszenia dobrego imienia, czci i godności pracownicy.
SN stwierdził, że obowiązek pracodawcy szanowania dóbr osobistych zatrudnionego obejmuje także zapobieganie i przeciwdziałanie naruszeniu tych dóbr przez innych, podległych mu pracowników.
SN wspomniał także o tym, że jeśli w takiej sytuacji spółka wypłaci pracownikowi zadośćuczynienie za szkodę wyrządzoną umyślnie przez inną zatrudnioną w niej osobę, to może na mocy art. 441 par. 3 K.C. żądać od sprawcy zwrotu wypłaconego zadośćuczynienia. Przełożony czy współpracownik, który poniża inne osoby zatrudnione w firmie, będzie musiał zwrócić zadośćuczynienie w pełnej wysokości, nawet jeśli kwota przekracza limit trzykrotności wynagrodzenia pracownika, który dopuścił się złamania prawa.
Sygn akt II PK 189/10
źródło: Rzeczpospolita nr 147 z dnia 27.06.2011
